Forum Forum Zjawisk Paranormalnych Strona Główna Forum Zjawisk Paranormalnych
Forum Zjawisk Paranormal
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ODCHUDZANIE

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Zjawisk Paranormalnych Strona Główna -> Medycyna
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Matka
Administrator
Administrator


Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 856
Skąd: Mazury

PostWysłany: Pią Cze 06, 2008 06:10    Temat postu: ODCHUDZANIE Odpowiedz z cytatem

Dlaczego tyjemy - człowiek stworzony do tycia
Zjadamy tyle, ile nasi przodkowie, rozmawiamy o odchudzaniu, a wciąż obrastamy tłuszczem. O tym, dlaczego fizycznie tkwimy w epoce kamienia i kiedy staliśmy się grubi, z prof. Markiem Konarzewskim rozmawia Aleksandra Stanisławska.

Prof. Marek Konarzewski pracuje na Uniwersytecie w Białymstoku. Jest autorem książki „Na początku był głód”
Dlaczego tyjemy? Czy jemy więcej niż nasi przodkowie?

Prof. Marek Konarzewski: Wręcz przeciwnie, przeciętny człowiek zjada nawet mniej niż łowcy-zbieracze żyjący w czasach przedrolniczych przed 10 tys. lat. Oni przemierzali codziennie wiele kilometrów w poszukiwaniu jedzenia. My natomiast tak sobie uprościliśmy życie, że zużywamy niewiele więcej energii niż ta, którą organizm wydatkuje, aby utrzymać się przy życiu.

Jak mamy spalać to, co zjadamy?

Po to, żeby utrzymać nasze organizmy w formie zbliżonej do kondycji naszych przodków, musielibyśmy przebiegać kilkanaście kilometrów dziennie. W zasadzie najlepszy byłby marszobieg albo inne ćwiczenia, dzięki którym przy umiarkowanym wysiłku spalamy duże ilości energii. Na tego rodzaju aktywność musielibyśmy poświęcać dwie, trzy godziny dziennie. Kto ma teraz na to czas? To odpowiedź na pytanie, dlaczego lawinowo rośnie liczba ludzi z nadwagą.

Nasza dieta pozostawia jednak wiele do życzenia.

Gdybyśmy jej składniki porównali z tym, co jadają współcześni łowcyzbieracze, różnice nie byłyby duże. Około 60 proc. spożywanych kalorii pochodzi z pokarmów zwierzęcych. My jednak jemy kompletnie nieracjonalnie. W diecie naszych przodków można było znaleźć 100 – 200 gatunków roślin, my jadamy ich najwyżej kilkanaście. W dodatku jest to dieta uproszczona pod względem składu, bo wysoko przetworzona. Cały postęp agrarny dążył do tego, by uprościć nasz proces trawienia. Z jednej strony pozbawialiśmy rośliny tego, co jest niestrawne i co nam nie smakuje, a więc np. błonnika, którego nam obecnie brakuje. Z drugiej strony drogą sztucznej selekcji wzbogacaliśmy je w składniki, które nam smakują, a więc głównie cukry, których współczesne owoce zawierają kilkakrotnie więcej niż ich dzicy przodkowie.

Liczba osób z nadwagą prawie zrównała się z liczbą tych, którzy głodują. Fala otyłości będzie wzbierać, bo dotarła właśnie do Chin i Indii
Dlaczego smakuje nam najbardziej to co najbardziej szkodzi?

Słodki i tłusty – te dwa określenia odnoszą się do składników diety, które w praludzkiej przeszłości były najważniejsze. Nasi przodkowie wybierali najsłodsze owoce, bo były najbardziej kaloryczne. Podobnie rzecz się ma z tłuszczami, które mają dwukrotnie większą zawartość kalorii niż np. białka. Dla gatunku, który wyewoluował w Afryce, tłuszcz jest rzadkim dobrem. Żyjące tam zwierzęta, które służyły naszym przodkom za pokarm, są chudsze niż zjadane przez nas obecnie gatunki. To dlatego wciąż tak bardzo lubimy tłuszcz.

Potrawy mączne też zdaje się nie służą nam najlepiej?

Problemem jest też to, że zawarte w zbożach cukry złożone bardzo szybko są rozkładane na cukry proste. Kiedy ich ogromne ilości pojawiły się w ludzkiej diecie, doprowadziło to do zaburzeń metabolicznych, których wynikiem jest cukrzyca typu 2.

Czy więc z powodu włączenia zbóż do diety zaczęliśmy tyć?

Do tego zawsze mieliśmy predyspozycje, tylko dawniej otyli stanowili rzadki widok, a nadwaga była przywilejem bogaczy. Tycie stało się szerszym problemem dopiero w XIX wieku wraz z upowszechnieniem białego pieczywa.

Z jakiego powodu niektórzy z nas tyją bardziej niż inni?

Zadziałał tu mechanizm określany jako oszczędny genotyp. Znaczna część naszych przodków była genetycznie predestynowana do tego, by chwilowo dostępny pokarm bardzo szybko pochłonąć i odłożyć w postaci tkanki tłuszczowej, a następnie szybko zgłodnieć i móc znowu jeść. Ten mechanizm w dużej mierze oparty jest na zmianach poziomu insuliny, związanych z obecnością cukrów prostych w pokarmie. Ci ludzie, którzy reagowali szybkim wzrostem i spadkiem poziomu insuliny, byli w stanie odkładać więcej składników pokarmowych na zapas. Genotyp ten był faworyzowany przez długi okres naszej historii. Dziś okresy głodu nie następują, a więc ludzie będący spadkobiercami osób o oszczędnym genotypie tyją bardziej niż reszta populacji.

Dlaczego odchudzanie przychodzi z trudem nam wszystkim?

Równowaga energetyczna organizmu to rzecz niezwykle delikatna. Wyobraźmy sobie, że codziennie zjadamy jedno jabłko, które przeważa nasze dzienne zapotrzebowanie na energię. Po roku okaże się, że ten jeden owoc doprowadza nasz organizm do odłożenia aż 2 kg tłuszczu. Problem w tym, że człowiek jest przystosowany do skrajnie oszczędnego gospodarowania energią. Bardzo łatwo ją przyswajamy, z wielkim trudem się jej pozbywamy. Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze, jesteśmy niezwykle wydajni, jeśli chodzi o ruch. Musimy się mocno napracować, żeby zrzucić nawet niewielką liczbę kilogramów. Po drugie, bardzo efektywnie wykorzystujemy pokarm. Dzisiejszy problem zrzucania wagi kiedyś stanowił ogromną zaletę. Ci spośród naszych przodków, którzy byli w stanie szybko się zaopatrzyć w nadmiarowe kalorie, potem najlepiej radzili sobie w częstych okresach niedostatku. Nie wyzwolimy się ze swojej ewolucyjnej spuścizny. Przez ostatnie 10 tys. lat, od kiedy istnieje rolnictwo, nasze organizmy bardzo nieznacznie się zmieniły. Jesteśmy pod względem biologicznym tacy sami jak nasi paleolityczni przodkowie. Żyjemy w gotowości do sprostania głodowi, który nie następuje.

Ile czasu zajęłoby człowiekowi wykształcenie mechanizmów, które sprostałyby naszej dzisiejszej diecie i stylowi życia?

Przez cały czas żyjemy w gotowości do sprostania głodowi, który nie następuje Nie umiem na to odpowiedzieć. Nie działa na nas obecnie selekcja naturalna, która kształtowała nasz gatunek. Dziś jest ona buforowana przez medycynę, dlatego nie można się spodziewać zasadniczych zmian w naszej fizjologii. Drobne zmiany są możliwe, zresztą pojawiały się już w naszej najnowszej historii. Nasi dorośli przodkowie sprzed 10 tys. lat poczęstowani szklanką mleka przypłaciliby to poważnymi problemami gastrycznymi. My nie mamy problemu z trawieniem składników mleka, bo jesteśmy potomkami ludów pasterskich, wśród których rozprzestrzeniły się geny pozwalające pić mleko w dorosłym wieku, co jest ewenementem w świecie zwierząt. Najwyraźniej taka możliwość zwiększała szanse przeżycia naszych przodków.

Jaka zatem dieta jest dla nas optymalna? Czy powinniśmy się żywić tak jak nasi przodkowie ze społeczeństw łowiecko-zbierackich?

Nie ma już powrotu do Edenu. W nowych warunkach, jakie sobie stworzyliśmy, nie ma sensu trzymać się starej diety naszych przodków. Chociażby z tego powodu, że dzisiejsze jedzenie nie jest już takie jak dawniej, tylko słodsze i bardziej tłuste. Nie jestem dietetykiem, ale jako podstawowy składnik naszej diety zaleciłbym... ruch. A tak poważnie to skład paleolitycznego menu najbardziej dziś przypomina dieta śródziemnomorska. Zwiększyłbym tylko w niej udział mięsa, głównie drobiu, który zawiera niewiele kwasów tłuszczowych nasyconych, a zmniejszył ilość węglowodanów, czyli pieczywa i makaronu. Dieta powinna być jak najbardziej zróżnicowana, bogata w kwasy wielonienasycone znajdujące się m.in. w rybach.

Czy mamy szansę na powstrzymanie epidemii otyłości?

Liczba osób obarczonych problemem nadwagi prawie zrównała się z liczbą osób cierpiących głód. Obawiam się, że fala otyłości będzie wzbierać, bo dotarła właśnie do najliczniejszej części ludzkości, a więc Chin i Indii. Co więcej, w świecie wysoko uprzemysłowionym jedzenie jest nieprawdopodobnie tanie, a wielkie sieci fastfoodowe stale zwiększają oferowane porcje, wabiąc tym klienta. To tylko pogarsza sprawę.

Czy czeka nas jeszcze jeden rodzaj dyskryminacji – ze względu na tuszę?

To się dzieje już teraz. Wystarczy popatrzeć na sposób, w jaki konstruowane są ankiety przy ubezpieczeniach zdrowotnych, w których trzeba podać masę ciała. Z pewnością nas wszystkich będą dotykały niedogodności związane z życiem obok ludzi otyłych. Musimy jednak pamiętać, że oni nie są temu winni. Ich oszczędne geny w innych warunkach dałyby im ogromną przewagę. Dziś stały się zbędnym odpadkiem naszej głodowej przeszłości.

Nadwaga zaczyna się od szkolnej stołówki
Brytyjscy naukowcy obliczyli, że ludzie grubi zużywają 18 proc. więcej energii niż szczupli. Oznacza to, że na 2500 kcal spożywanych przez szczupłą osobę przypada 2960 kcal zjadanych przez człowieka cierpiącego na nadwagę czy otyłość. W związku z tym rosną wydatki na leczenie tej części społeczeństwa, która częściej choruje m.in. na choroby układu krążenia i cukrzycę. Badacze z London School of Hygiene and Tropical Medicine szacują, że do 2010 roku w samej Wielkiej Brytanii odsetek ludzi cierpiących na nadwagę i otyłość wzrośnie do 40 proc. Na świecie ponad 1,5 mld osób ma nadwagę, a ponad 400 mln jest otyłych. Najgorzej jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie już dwie trzecie dorosłych osób boryka się z tym problemem. Rządy krajów uprzemysłowionych próbują wdrażać programy walki z otyłością. Na pomysł podatku od kalorii wpadły USA i Wielka Brytanii, w niektórych krajach obowiązuje zakaz podawania tzw. junk food w szkolnych stołówkach. Za jedno z największych zagrożeń uznano masowo ustawiane w szkołach automaty z wysokosłodzonymi napojami.

źródło : Rzeczpospolita
_________________
Forum Zjawisk Paranormalnych - www.aho.phorum.pl
--- Otwórz swój umysł ---


Ostatnio zmieniony przez Matka dnia Sob Sty 02, 2010 22:04, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Pią Cze 06, 2008 06:10    Temat postu:

Powrót do góry
Matka
Administrator
Administrator


Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 856
Skąd: Mazury

PostWysłany: Sob Sty 02, 2010 22:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Słońce dobre na odchudzanie

Światło zienne pobudza nasz organizm do spalania kalorii - wynika z baań, o których donosi "Diabetes". Odchudzające działanie światła ma związek z obecnością w naszym organizmie brązowej tkanki tłuszczowej. Różni się ona od tkanki białej tym, że nie zajmuje się gromadzeniem zapasów tłuszczu, ale wytwarzaniem dużych ilości ciepła, a przez to sprzyja spalaniu kalorii. Teraz naukowcy z Uniwersytetu w Nottingham wykazali po raz pierwszy, że głównym regulatorem aktywności tkanki brązowej jest światłosłoneczne. Niestety, u człowieka występuje ona w dużych ilościach w okresie niemowlęcym, a następnie stopniowo zanika. W wieku dorosłym mamy jej bardzo mało. Znajduje się m.in. między łopatkami i w okolicy szyi.
źródło : Rzeczpospolita.
_________________
Forum Zjawisk Paranormalnych - www.aho.phorum.pl
--- Otwórz swój umysł ---
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Matka
Administrator
Administrator


Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 856
Skąd: Mazury

PostWysłany: Pon Lut 01, 2010 13:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czy proteiny wyprą kalorie
Być może wkrótce, z myślą o długim życiu, zamiast liczyć kalorie, będziemy sumować ilość zjadanego białka.
To, co jemy, a przede wszystkim jak wiele, wpływa nie tylko na stan naszego zdrowia, ale i na długość życia. Dowiodło tego wiele badań przeprowadzonych na zwierzętach, jak również z udziałem ludzi. Niedojadanie – z zachowaniem w diecie odpowiedniej ilości witamin i minerałów – jest niemalże gwarantem długowieczności. Potwierdza to praktyka. Jak wynika z analizy życia polskich stulatków, najdłużej żyjących mieszkańców naszego kraju łączy to, że jedli tyle, by zaspokoić głód.
Naukowcy z Institute of Healthy Ageing przy University College London postanowili bliżej się przyjrzeć związkowi restrykcyjnej diety z długością życia. W ten sposób doszli do zaskakujących wniosków: długowieczność nie tyle może wynikać z ograniczenia liczby spożywanych kalorii, ile z odpowiedniej ilości zjadanego białka. Wyniki ich badań publikuje najnowsze „Nature”.
Swoje prace badawcze uczeni prowadzili na muszce owocowej. To niewielki owad, który jest wdzięcznym obiektem do eksperymentowania. Nie tylko ze względu na łatwą hodowlę, ale przede wszystkim dlatego, że niektóre geny muszki powtarzają się u ludzi, np. odpowiedzialne za hamowanie rozwoju nowotworów.

Tyle dzieci, ile jedzenia
Organizm muszki owocowej podobnie odpowiada na dietę niskokaloryczną jak organizm człowieka. I to zarówno jeśli chodzi o reakcje pozytywne, jak i negatywne, które niestety również się zdarzają. Jedną z nich jest zmniejszenie płodności. W przypadku wspomnianego owada samice otrzymujące mniejszą ilość pokarmu rzadziej się rozmnażają, a liczba młodych osobników jest mniejsza. Jednocześnie długość okresu rozrodczego samic na niskokalorycznej diecie ulega wydłużeniu.
Według naukowców jest to cecha ewolucyjna: składniki odżywcze, służące normalnie rozmnażaniu, w czasach głodu organizm wykorzystuje z myślą o jednym, nadrzędnym celu, jakim jest przetrwanie. I znowu potwierdza to życie: większość polskich stulatków miała niewiele dzieci, a kobiety późno zostawały matkami.
Pierwszym krokiem badań było ustalenie, na ile pozytywne efekty diety wynikają generalnie z ograniczania zjadanych kalorii, a na ile ze zredukowania konkretnych jej składników. W tym celu naukowcy zaczęli serwować muszce różne kompozycje pokarmu. Zauważyli, że zwiększanie lub zmniejszanie w podawanej owadom miksturze ilości aminokwasów wpływało zarówno na długość ich życia, jak i na płodność. Było to istotne o tyle, że manipulowanie ilością innych składników pożywienia nie przynosiło podobnych efektów.
Aminokwasy to cegiełki, z których zbudowane są białka. Okazało się, że aminokwasem, który ma kluczowe znaczenie dla zachowania długowieczności i płodności, jest metionina. Dodanie jej do diety niskokalorycznej zwiększało zdolności rozrodcze muszek bez jednoczesnego zmniejszania długości ich życia. Z kolei ograniczenie zawartości metioniny w diecie wysokokalorycznej wydłużało życie.

Łasuchy, uważajcie
Jakie może być praktyczne zastosowanie tego odkrycia? – Modyfikowanie diety pod kątem zjadanych aminokwasów może się stać skutecznym narzędziem do zmaksymalizowania zarówno długości życia, jak i płodności – uważa dr Matthew Piper, jeden z autorów badania. A to oznacza dobrą wiadomość dla łasuchów. Osiągnięcie długowieczności stanie się być może pewnego dnia możliwe bez konieczności stosowania restrykcyjnej diety.
Źródłem białka w żywności są dla człowieka: mięso, ryby, nabiał, rośliny strączkowe czy orzechy. To wiemy na pewno. Dużo gorzej jest z wiedzą o tym, jak wiele trzeba tych produktów zjeść, by móc długo cieszyć się zdrowiem i życiem.
– Zastosowanie wyników naszych badań w praktyce nie można niestety sprowadzić do rady: jedz więcej lub mniej orzechów – tłumaczy dr Piper. – Nie o samą ilość białka bowiem tu chodzi, ale o zachowanie właściwych proporcji jego udziału w całej diecie. Przyznaję natomiast, że czynnik ten może być szczególnie ważny w przypadku osób, które stosują dietę wysokobiałkową, np. Atkinsa. W jakim stopniu? Powinny rozstrzygnąć to dalsze badania.

Dr Sa’eed Bawa, dietetyk z SGGW w Warszawie :
Badania te są na zbyt wczesnym etapie, by zastosować je w praktyce. Białka odgrywają oczywiście ważną rolę w organizmie człowieka – w 15 proc. ciało się z nich składa. Wciąż jednak najwięcej dowodów wskazuje na to, że długość życia w większym stopniu zależy od liczby zjadanych kalorii. Eksperymenty przeprowadzone na makakach wykazały, że istotne znaczenie może mieć ich ograniczenie o 30 proc. Co do ilości białka, jakie zaleca się spożywać, to przyjmuje się, że w przypadku osób prowadzących siedzący tryb życia na 1 kg masy ciała jego dzienna dawka powinna wynosić 1 g, a u sportowców trenujących długie biegi 1,4 g. W równych proporcjach powinno być to białko pochodzenia zwierzęcego i roślinnego. Proteiny egzogenne, takie, których nasz organizm nie produkuje, są mu potrzebne do syntezy białek endogennych, które są przez niego wytwarzane. Bez tego składnika nie powstanie kolagen,odpowiedzialny m.in. za utrzymanie sprężystości skóry. Ale i nadmiar białka nie służy. Zwiększa ilość czynnika wzrostu podobnego do insuliny, co przyspiesza proces starzenia. —not ifr
źródło : Rzeczpospolita
_________________
Forum Zjawisk Paranormalnych - www.aho.phorum.pl
--- Otwórz swój umysł ---
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Matka
Administrator
Administrator


Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 856
Skąd: Mazury

PostWysłany: Sro Lut 10, 2010 07:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zdrowy tłuszczyk na biodrach

To dobra wiadomość dla kobiet: nadmiar kilogramów w okolicach pupy i ud chroni przed chorobami!
Z pewnością niejedna z pań marzy o szczupłej sylwetce. O tym, by mieć małą, zgrabną pupę, smukłe uda i wąskie biodra. Ten ideał jest często niedościgniony. Nie wiadomo bowiem, dlaczego natura upodobała sobie właśnie te okolice kobiecego ciała jako najlepsze na gromadzenie się zbędnego tłuszczyku.
Nowe badania naukowców dowodzą, że nie dzieje się to przypadkiem. Sposób odkładania się nadmiaru kilogramów jest co prawda na bakier z kanonem współczesnego piękna, ale za to sprzyja zdrowiu. Chroni przed chorobami serca i problemami metabolicznymi – twierdzą naukowcy z Uniwersytetu w Oxfordzie, o czym donosi "International Journal of Obesity".
Skąd wynika dobroczynna obecność tłuszczyku na biodrach? Stąd, że pochłania on szkodliwe kwasy tłuszczowe i zawiera przeciwzapalne substancje, które zapobiegają powstawaniu w żyłach zakrzepów. Bierze też udział w wytwarzaniu i wydzielaniu do krwi adiponektyny. To hormon, który wpływa na wiele procesów metabolicznych, m.in. na przemianę glukozy. Może też pośrednio regulować wrażliwość na insulinę.
– Badania te pomogą nam lepiej zrozumieć, na czym polega funkcja tkanki tłuszczowej w ludzkim organizmie. Ale mogą się również przyczynić do znalezienia nowych sposobów przeciwdziałania chorobom układu krążenia – chwali pracę kolegów Fotini Rozakeas z British Heart Foundation.
Ci mają już zresztą pomysł na nowatorski sposób profilaktyki. Miałaby ona polegać na... redystrybucji tłuszczyku w organizmach samych pacjentów. Naukowcy chcą przesunąć go z jednych okolic ciała w inne, czyli w pobliże bioder, ud i pośladków. Specjaliści podkreślają, że podobnego ochronnego efektu nie dają kilogramy nagromadzone w okolicach talii. Ciało nabiera wówczas kształtu jabłka, co świadczy o większym ryzyku zachorowania na cukrzycę lub problemy z sercem. – Brzuch powinien pozostać płaski, podczas gdy im więcej tłuszczu dookoła ud, tym lepiej – komentuje dr Konstantinos Manolopulos, biorący udział w badaniach. Niestety, jak dodaje, właśnie te okolice ciała mają tendencję do tego, by jednocześnie zwiększać swoje rozmiary.
źródło : Rzeczpospolita
_________________
Forum Zjawisk Paranormalnych - www.aho.phorum.pl
--- Otwórz swój umysł ---
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Matka
Administrator
Administrator


Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 856
Skąd: Mazury

PostWysłany: Sro Lis 03, 2010 07:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pigułka nie ujmie wagi
Suplementy diety, które mają pomagać w odchudzaniu, nie działają – dowiodły badania.
Chrom ma zmniejszać łaknienie, L-karnityna wspomagać spalanie tłuszczów, a guarana pobudzać metabolizm. Wystarczy pójść do apteki, kupić odpowiedni suplement diety, zażywać go regularnie i... nic się nie stanie.
Bo suplementy, które mają wspomagać odchudzanie, nie są lepsze niż placebo. Udowodniły to dwa niezależne badania naukowe, których wyniki ogłoszono niedawno na Międzynarodowym Kongresie Badań nad Otyłością w Sztokholmie.

Reklama dźwignią handlu
Półki w aptekach pełne są wszelkiego rodzaju środków będących w zamierzeniu uzupełnieniem, czyli suplementacją, diety. Powinny więc być stosowane wtedy, gdy organizmowi brakuje jakiegoś pierwiastka czy związku. Tymczasem niektóre z nich są reklamowane jako niekłopotliwy sposób radzenia sobie z nadmiarem tłuszczu.
– Niestety, Polacy bezkrytycznie wierzą reklamom. To widać chociażby po wzroście sprzedaży danego suplementu w następstwie wyemitowania jego reklamy – mówi prof. Barbara Zahorska-Markiewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością. – Problem w tym, że ludzie mylą suplementy z lekami. To istotna różnica, bo leki podlegają szczegółowym procedurom przed dopuszczeniem do sprzedaży: muszą przejść badania kliniczne, które dowodzą ich rzeczywistego działania na organizm oraz potwierdzają ich efektywność i bezpieczeństwo. Suplementy nie podlegają takim restrykcyjnym przepisom.

Ślepa próba
Jak więc się przekonać, że rzeczywiście działają? Z tym problemem zmierzyły się dwa zespoły badawcze. Pierwszy z nich, pod wodzą dr. Thomasa Ellrotta, szefa Instytutu Żywienia i Psychologii na Uniwersytecie Medycznym w Getyndze w Niemczech, zajął się dziewięcioma popularnymi preparatami, m.in. L-karnityną, guaraną, poliglukozaminą (mającą zdolność wiązania tłuszczów) czy fasolaminą (ograniczającą trawienie skrobi). Naukowcy przez osiem tygodni śledzili wpływ tych specyfików na 189 pacjentów z otyłością lub nadwagą. Badanie wykonane było na zasadzie podwójnie ślepej próby z placebo, a więc jedna grupa otrzymywała tabletki z suplementem, druga zaś identycznie wyglądające pigułki neutralne. Wszystkim zalecono tę samą dietę i aktywność fizyczną.
Jedne suplementy są nieskuteczne, inne mogą być nawet niebezpieczne – mówi prof. Barbara Zahorska-Markiewicz
– Jest to pierwsze badanie, które objęło aż dziewięć środków o różnym mechanizmie działania. Stwierdziliśmy, że żaden z nich nie był skuteczniejszy od placebo w doprowadzaniu do utraty wagi w ciągu dwóch miesięcy trwania badania – mówi dr Ellrott.
Okazało się, że średni ubytek wagi wyniósł od 1 do 2 kilogramów u osób zażywających suplementy, podczas gdy w grupie z placebo było to średnio 1,2 kg.
Drugie badanie przeprowadził dr Igho Onakpoya pracujący na brytyjskich uniwersytetach w Exeter i Plymouth. Badacz ten wykonał przegląd piśmiennictwa naukowego na temat również dziewięciu suplementów, w tym chromu, efedryny, chitosanu i zielonej herbaty. Poszukiwał badań na temat działania tych substancji.
– Nie stwierdziliśmy żadnych dowodów na to, że którykolwiek z tych suplementów diety jest właściwym sposobem leczenia obniżającym wagę – mówi dr Onakpoya.
– Jedne suplementy są po prostu nieskuteczne, inne mogą być nawet niebezpieczne – dodaje prof. Zahorska-Markiewicz. – Te, które zawierają efedrynę czy kofeinę, mogą usprawnić metabolizm i na tej zasadzie dają słaby efekt odchudzający, ale przy okazji powodują przyspieszenie akcji serca i wzrost ciśnienia.
Analizy pokazują i inne działania uboczne. Chitosan, który wiąże tłuszcze w przewodzie pokarmowym, nie daje widocznych efektów odchudzających, za to wywołuje zaparcia i wzdęcia. Chrom, mimo że ułatwia działanie insuliny, również nie spełnił oczekiwanej roli w procesie odchudzania. Udowodniono natomiast, że może uszkodzić nerki, mięśnie oraz wywołać zmiany skórne. – Ludzie sądzą, że suplementy diety pozwolą im szybko zrzucić kilogramy, i gotowi są wydawać olbrzymie sumy na te produkty – mówi dr Onakpoya. Dodaje, że w Europie Zachodniej roczna sprzedaż środków odchudzających, z wyłączeniem leków na receptę, w 2009 roku osiągnęła 1,4 mld dolarów.

Warzywa z wodą
– Jedynym dostępnym w Polsce lekiem, nie suplementem, wspomagającym odchudzanie jest orlistat, który sprawia, że 30 proc. zjedzonego tłuszczu się nie wchłania i zostaje wydalonych – mówi prof. Zahorska-Markiewicz. Specjalistka podkreśla, że najlepszym sposobem pozbycia się niechcianych kilogramów jest dieta niskokaloryczna, a więc rozsądne ograniczenie spożycia węglowodanów i tłuszczów, zwłaszcza zwierzęcych. – Trzeba zwiększyć aktywność fizyczną, pić dużo wody i jeść warzywa oraz niskotłuszczowy nabiał i mięso – mówi prof. Zahorska-Markiewicz. – Wówczas nie będą potrzebne żadne środki odchudzające.
źródło : Rzeczpospolita
_________________
Forum Zjawisk Paranormalnych - www.aho.phorum.pl
--- Otwórz swój umysł ---
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Matka
Administrator
Administrator


Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 856
Skąd: Mazury

PostWysłany: Pią Lip 08, 2011 09:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Odchudzanie przyszłości : zły tłuszcz zmienić w dobry

Naukowcy znaleźli sposób na przekształcenie obojętnej tkanki tłuszczowej w taką, która spala kalorie
Wbrew pozorom nie są to czary mary. Osiągnięcie uczonych z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa opiera się na istnieniu w naturze dwóch postaci tkanki tłuszczowej: złej i dobrej. Pierwsza jest biała i działa niczym magazyn energii. Druga jest brązowa i umożliwia spalanie kalorii. Występuje obficie u niemowląt, ale niestety tracimy ją z wiekiem.
Przekształcenie jednej w drugą udało się poprzez wyciszenie ekspresji białka, które pobudza apetyt. Eksperyment został przeprowadzony na szczurach, ale jego autorzy są dobrej myśli i wierzą, że z czasem coś podobnego będzie możliwe u ludzi.
– Jeśli uda się w organizmie człowieka doprowadzić do przemiany złego tłuszczu w dobry, to uzyskamy nowe narzędzie do walki z epidemią otyłości – mówi dr Sheng Bi. O wynikach pracy jego zespołu pisze „Cell Metabolism".
Białko, które odegrało w badaniach kluczową rolę, jest neuropeptydem Y (NPY) i występuje w podwzgórzu grzbietowo-przyśrodkowym mózgu. W ramach eksperymentu naukowcy podzielili szczury na dwie grupy: kontrolną i zwierząt, którym wyciszono ekspresję NPY. Cześć z nich była na normalnej diecie, a resztę żywiono produktami wysokotłuszczowymi. O ile na tłustej diecie zwierzęta z grupy kontrolnej stały się otyłe, o tyle te, którym wyciszono ekspresję NPY, trochę przytyły.
Ale największym zaskoczeniem były wyniki autopsji gryzoni. Okazało się, że wskutek ludzkiej ingerencji biała tkanka tłuszczowa zaczęła przekształcać się w brązową.
żródło : Rzeczpospolita
_________________
Forum Zjawisk Paranormalnych - www.aho.phorum.pl
--- Otwórz swój umysł ---
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
AnitaZOHN
Hastati
Hastati


Dołączył: 03 Wrz 2010
Posty: 1
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon Kwi 30, 2012 15:56    Temat postu: ODCHUDZANIE. (ENERGETYCZNE I PROZDROWOTNE). ***** Odpowiedz z cytatem

____________________________________________________________
ZOBACZ JEDNAK TO: Laughing ♥♥♥♥♥

ODCHUDZANIE, WYŁĄCZNIE JAKO: ŻYWIENIE RACJONALNE. *****
60.TEMAT.
http://sandrarecho.pinger.pl/m/4499953

ENGLISH VERSION: http://www.instytutirl.com.pl/index9.php

Biologia, medycyna.
60.TEMAT./ + inne artykuły wg kolejności.

____________________________________________________________
_________________
REALIA. http://forum.przedborz.net/viewtopic.php?p=30664#30664
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Reklama






Wysłany: Pon Kwi 30, 2012 15:56    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Zjawisk Paranormalnych Strona Główna -> Medycyna Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Forum Zjawisk Paranormalnych  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group